← Home Fałszywe wiadomości / Zobaczysz znajomą twarz w reklamie? Lepiej sprawdź,…
4 min
Fałszywe wiadomości

Zobaczysz znajomą twarz w reklamie? Lepiej sprawdź, zanim klikniesz

Redakcja Strażnik
Redakcja
16.07.2026Data
4 minCzas czytania
Zobaczysz znajomą twarz w reklamie? Lepiej sprawdź, zanim klikniesz
Zdjęcie głównestraznikteksasu.pl
Spis treści

W sieci krąży wideo, na którym znany aktor zachwala nową metodę inwestowania. Mówi o niskim ryzyku, wysokich zyskach i tym, że sam na tym zarobił. Wygląda wiarygodnie – podkład dźwiękowy, gesty, uśmiech. Tylko że to nie on. To deepfake.

Manipulacje wizerunkiem i głosem nie są już domeną filmów szpiegowskich. Coraz częściej wykorzystuje się je w fałszywych reklamach, aby uwiarygodnić produkt, usługę lub metodę zarobku. W takich materiałach oferuje się często coś, co ma związek z domowymi pieniędzmi – dopłaty, odzyskiwanie nadpłaconych podatków, szybkie kredyty czy programy oszczędnościowe. Zanim dasz się przekonać, warto wiedzieć, jak odróżnić prawdę od ściemy.

Jak działa fałszywa reklama z gwiazdą?

Oszuści sięgają po wizerunki osób publicznych, bo te budzą zaufanie. Jeśli widzisz, że ulubiony aktor, dziennikarz lub sportowiec zachwala coś, co dotyczy twoich finansów, pierwszym impulsem jest: „Skoro on to popiera, musi być bezpieczne”. Tymczasem te osoby często nie mają pojęcia, że ich wizerunek został wykorzystany. Nagranie powstaje przez nałożenie czyjejś twarzy na ciało innej osoby lub przez syntezę głosu na podstawie kilkuminutowego wywiadu dostępnego w sieci.

W praktyce takie reklamy pojawiają się w mediach społecznościowych, na stronach wyglądających jak portale informacyjne, a czasem w formie wyskakujących okienek. Zachęcają do kliknięcia w link, podania danych lub wpłaty niewielkiej kwoty na poczet „opłaty manipulacyjnej”. Później okazuje się, że ani gwiazda nie miała z tym nic wspólnego, ani pieniądze nie trafiają na żadne konto inwestycyjne.

Dlaczego to działa? Bo łączy dwie potężne siły: emocje i pośpiech. W komunikacie często pojawia się fraza: „Oferta ważna tylko do północy” albo „Tylko dla pierwszych stu zgłoszeń”. Podkręca to ciekawość i strach przed przegapieniem okazji.

Deepfake – jak rozpoznać podróbkę?

Kiedyś deepfake wymagał zaawansowanego sprzętu i umiejętności. Dziś dostępne narzędzia są na tyle proste, że może z nich skorzystać niemal każdy. Jakość niektórych materiałów jest bardzo wysoka, ale nawet wtedy można dostrzec pewne nieścisłości.

Zwóć uwagę na szczegóły:

  • Synchronizacja ruchu ust z dźwiękiem bywa opóźniona lub nienaturalna.
  • Widoczna jest różnica w kolorze skóry między twarzą a szyją.
  • Światło na twarzy nie pasuje do otoczenia.
  • Osoba mało mruga, a mimika jest sztywna.
  • Głos brzmi płasko, pozbawiony naturalnych modulacji.

Nawet jeśli nagranie wygląda doskonale, warto zadać sobie pytanie: czy ta osoba rzeczywiście wypowiadałaby się w ten sposób? Czy znany aktor zachwalałby lokatę bankową w języku, który nie jest jego ojczystym? Czy dziennikarka prowadząca program o zdrowiu nagle reklamowałaby kryptowaluty?

Trzy pytania, które mogą uchronić przed stratą

Zanim klikniesz, udostępnisz lub zapłacisz, zatrzymaj się na chwilę. Zadaj sobie trzy proste pytania:

1. Czy to wiarygodne źródło? Sprawdź, czy reklama pochodzi z oficjalnego kanału danej osoby lub firmy. Oszuści często podszywają się pod strony znanych mediów, używając domen bardzo podobnych do oryginalnych – różnica bywa w jednej literze.

2. Czy treść wywołuje presję? Jeśli komunikat namawia do szybkiej decyzji, straszy limitem czasowym lub obiecuje łatwy zysk, to sygnał ostrzegawczy. Uczciwe oferty rzadko wymagają natychmiastowej reakcji.

3. Czy oferta dotyczy czegoś, co wymaga podania danych wrażliwych? Nie chodzi tylko o hasła i loginy, ale też o PESEL, numer dowodu, zdjęcie dokumentu. Jeśli ktoś prosi o nie w zamian za obietnicę pieniędzy, bardzo prawdopodobne, że to próba wyłudzenia.

Jak sprawdzić, czy wizerunek został wykorzystany legalnie?

Jeśli podejrzewasz, że znana osoba nie mogła brać udziału w danej reklamie, spróbuj znaleźć nagranie w jej oficjalnych kanałach – na stronie internetowej, w mediach społecznościowych, w serwisach partnerskich. Możesz też sprawdzić, czy pojawiły się doniesienia o kradzieży wizerunku. Wiele gwiazd regularnie ostrzega przed fałszywymi reklamami na swoich profilach.

Pamiętaj: to, że materiał jest dobrze zrobiony, nie oznacza, że jest prawdziwy. Zaufać można tylko sprawdzonym, oficjalnym źródłom, a nie przypadkowemu nagraniu z internetu, które ktoś podrzucił pod emocjonującym tytułem.

Należy też zwrócić uwagę na szczegóły techniczne – jeśli wideo ma słabą jakość, a dźwięk jest zniekształcony, to może być celowe działanie, by ukryć niedoskonałości deepfake’a. Z drugiej strony, coraz częściej oszuści publikują nagrania w dobrej jakości, więc nie daj się uśpić.

Co zrobić, gdy trafisz na takie nagranie?

Najlepsza reakcja to nie klikać, nie udostępniać, nie wpłacać pieniędzy. Możesz zgłosić treść do platformy, na której się pojawiła – większość serwisów społecznościowych ma opcję zgłaszania fałszywych reklam. Dobrze też poinformować bliskich, szczególnie osoby starsze, które mogą być bardziej podatne na tego typu manipulacje.

Jeśli oferta dotyczy inwestycji, kredytu lub dopłaty, możesz skontaktować się z instytucją, która rzekomo stoi za reklamą. Banki, urzędy i firmy ubezpieczeniowe często publikują na swoich stronach ostrzeżenia przed oszustami podszywającymi się pod nie.

W przypadku podejrzenia, że doszło do wyłudzenia danych lub pieniędzy, najlepiej skontaktować się z policją i CERT Polska. Im szybciej zareagujesz, tym większa szansa na powstrzymanie dalszych strat.

Granica między autentycznym a podrobionym materiałem zaciera się z każdym rokiem. W tym świecie nie chodzi o paranoję, ale o zdrowy dystans i umiejętność zadawania pytań. Bo jeśli coś wygląda zbyt pięknie, by było prawdziwe – często tak właśnie jest.

Redakcja Strażnik
Redakcja

Oszustwa i pułapki na konsumentów.

Czytaj także
Więcej →
Następny artykuł
Menedżer haseł to nie luksus – dlaczego pamiętanie wszystkich haseł jest gorsze, niż myślisz