Większość z nas ma w głowie jedno, może dwa „mocne” hasła, których używa od lat.
Często to kombinacja daty urodzenia, imienia dziecka i ulubionego zwierzaka - niby trudna do odgadnięcia, ale w praktyce łatwa do przechwycenia.
Problem w tym, że nawet najlepsze hasło nie ochroni nas, gdy pojawi się w bazie wyciekłych danych.
Mit: „Mam jedno silne hasło, więc jestem bezpieczny” To przekonanie bierze się z lat edukacji, która kazała nam tworzyć skomplikowane ciągi znaków.