Wielu z nas słyszało historię o tym, jak ktoś bliski - rodzic, dziadek, sąsiad - wrócił z pokazu z garnkami za kilka tysięcy złotych, choć wcale ich nie potrzebował.
Albo z kocami, które miały „leczyć” bóle kręgosłupa, albo z filtrem do wody, który rzekomo usuwa wszystkie zanieczyszczenia.
Takie sytuacje zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać.
Mechanizm jest zawsze podobny: zaproszenie na „bezpłatne spotkanie”, obietnica prezentu, presja czasu i emocje.